Czy maluszki lubią wesela? Czy będziemy dobrze się bawić na weselu z dzieckiem? To pytania które nurtowały mnie od czasu, gdy tylko dostaliśmy zaproszenie na uroczystość zaślubin.

Na całe szczęście nasz młody kawaler bardzo lubi kontakt z ludźmi, nawet gdy widzi ich pierwszy raz na oczy. Dzięki temu odpadł nam problem aklimatyzacji w nowym miejscu i oswajanie go z innymi weselnikami. Na całe szczęście nasz mały diabełek nie był jedynym dzieckiem na weselu, dzięki czemu mogliśmy bawić się doskonale w gronie znajomych, a gromadka maluchów urządziła sobie swoją własną imprezkę.

 

Dziecięce „balety” trwały tylko do około godziny 11 i dziadek mógł spokojnie odebrać naszego imprezowicza by noc spędził w swoim łóżeczku.

Jakie atrakcje weselne są godne przygotowania?

 

Wiadomo uroczystości wesela skierowane są w głównej mierze do młodzieży starszej i najbliższej rodziny państwa młodych. Warto jednak poświęcić nieco uwagi najmłodszemu pokoleniu, czyli dzieciakom i młodzieży szkolnej. Dzięki odpowiedniej mocy atrakcji rodzice najmłodszych będą mieli chwilkę by móc świętować razem z parą młodą.

 

Z obserwacji imprezy i zachowania dzieci śmiało mogę polecić

 

Fontannę z czekoladą – opcja ciekawego jedzenia i chwilowe odstąpienie od rygorów żywieniowych zawsze daje wiele radości. Zarówno młodym jak i dorosłym,

Fotobudka w samochodzie – muszę przyznać że korzystanie z niej sprawiło mi tyle radości co maluchom. Dzięki ustawieniu photobusa w ogrodzie mieliśmy chwilkę na złapanie łyku powietrza i krótką przerwę od tańca,

Animator – tu muszę przyznać że nastały piękne czasy, osoba która zajmuje się tylko dziećmi odciążając znacząco rodziców jest skarbem na weselu. Obserwując swojego synka muszę przyznać, że nie miał czasu na nudę. Myślę, że doskonale będzie wspominał uroczystość cioci Kasi i wuja Toma 🙂

retro samochody na weselu

Żyjemy w pięknych czasach! Dzięki różnorodności uciech, możemy zabierać nasze pociechy na imprezy, które zazwyczaj zarezerwowane były tylko dla dorosłych. Niezmiernie miło patrzeć na jak nasz syn bawi się ze swoimi rówieśnikami równie dobrze co starzy weselni wyjadacze. Już wiem co będę polecać znajomym, którzy planując własne wesele będą mieli dylemat dotyczący zapraszania dzieci 🙂